IPA, PIPA i co dalej… – mija 2013, nadchodzi 2014

Mija kolejny ciekawy rok dla polskiej „sceny piwnej”. Długo zastanawiałem się nad podsumowaniem tego co w 2013 roku działo się w naszym piwnym półświatku. Ostatecznie stwierdziłem, że symbolem rewolucji, która „dzieje się” jest ciągle IPA i amerykańskie chmiele, dlatego z tej perspektywy postanowiłem ocenić mijający rok.

Mój Kufelek - podsumowanie roku 2013

My już są Amerykany…

W tym roku ponownie zapachniało z nadwiślańskich kufli Ameryką. I to już wybór nie był ograniczony do kilku amerykańsko chmielonych piw o które trzeba się „zabijać” w knajpach z dobrym piwem. Dzisiaj „multitap” bez co najmniej jednego kilku „Amerykanów” na „tapie” wypada słabo.

Ortodox StoutAmerykańskich chmieli używali prawie wszyscy, którzy chcą się liczyć w świadomości „świadomych”. Oczywiście nadal stosowali je polscy prekursorzy piwowarstwa rzemieślniczego – Pinta i AleBrowar, a nawet użyli ich w B-Day’u – urodzinowym piwie uwarzonym w kooperacji. Z klimatów angielskich na amerykańskie swoje IPA przechrzcili piwowarzy Artezana (a w tym przypadku akurat żałuję bo wersja brytyjska była bardzo dobra).

Rzemieślniczy debiutanci też nie ustrzegli się wrzucania do kotła aromatycznych chmieli zza oceanu, jednak tu rzadziej warzono klasyczne AIPA:

  • Pracownia Piwa zaczęła od amerykańskiej pszenicy – Hey Now, która z piwa niezbyt udanego (na premierze we Wrocławiu) wyewoluowała do jednego z przyjemniejszych sesyjnych napitków w kraju. Później na rynku pojawiły się Dwa Smoki czyli hybryda wita i AIPA oraz Crack – stout doprawiony „jankeskimi perfumami”.
  • SzałPiw BździągwaKontraktowy SzałPiw zadebiutował szałowym Szczunem – piwem w stylu Belgian India Pale Ale czyli połączeniem belgijskich klimatów z chmielem, oczywiście amerykańskim. Później jeszcze był szałowy Śrup (Cadcadian Dark Ale albo jak kto woli Black IPA) i Kejter (American Amber Ale).
  • Bieszczadzka Wytwórnia Piwa Ursa Maior też nie ustrzegła się przed dodawaniem amerykańskich chmieli do swoich dzieł. W dość szerokiej ofercie tego młodego browaru znalazło się miejsce na Megalomana – klasyczne American IPA.
  • Browar Olimp zaczął patriotycznie (o czym w dalszej części) ale Hermesa już przyprawiono Amarillo i Centenialem, a Afrodytę Clusterem.
  • Piwoteka – marka Marka Puty do tej pory znana z wyszykowania w tym roku wzięła się za warzenie. Nazwisko piwowara zobowiązywało i drugie piwo stworzone przez Marcina Chmielarza – Czarny Wdowiec – było tak mocno nachmielone, że niektórym wykrzywiało buźki. Dla mnie te ok. 100 IBU w amerykańskim stoucie było bardzo ciekawym i pozytywnym przeżyciem.
  • Browar Z&Z Wojkówka z którym niestety jeszcze nie miałem styczności też podobno nie szczędził „Ameryki” do swojego Dark AIPA. Tak nawiasem: widział ktoś ich piwa we Wrocławiu?

Podróże Kormorana American IPAW większych browarach też poczuli modę na amerykańskie chmiele. Podróżnik Kormorana w lecie zapuścił się do USA – tym samym do warzących amerykańskie IPY dołączył pierwszy większy od „rzemieślniczych”, Browar Kormoran. Amerykę w swoich browarach stosował też Marek Jakubiak, którego Browar Bojanowo na „dzień dobry” obok jasnego lagera wypuścił Black IPA, a Browar w Ciechanowie uwarzył konkursowe AIPA Czesława Dziełaka, laureata warszawskiego konkursu piw domowych.

Jak już jesteśmy przy konkursach koniecznie trzeba wspomnieć, że i żywiecki Festiwal Birofilia w tym roku miał zapach amerykańskiego chmielu i to w ilości nie małej. Grand Championem tegorocznego konkursu piw domowych zgodnie z oczekiwaniami wielu okazała się Imperial IPA, wspomnianego w poprzednim akapicie Czesława Dziełaka – przez niektórych już okrzykniętego „człowiekiem roku”. Piwo zostało uwarzone w cieszyńskim browarze Grupy Żywiec, co warto odnotować jako pierwsze w Polsce piwo z rodziny IPA uwarzone przez koncern piwowarski.

Choć to chyba nigdzie nie zostało powiedziane wprost wielu domyśla się, że amerykańskich chmieli – w reklamie określonych jako bardzo aromatyczne z nutą cytrusową – użyto w Książęcym Jasnym Ryżowym od Kompanii Piwowarskiej.

Amerykańsko było też u tych najmniejszych czyli w browarach restauracyjnych. Z tych bardziej medialnych można wymienić Browar Haust i Ox Bile, które ze swoimi 104 IBU do niedawna było najmocniej chmielononym piwem w Polsce. W Browarze Widawa też się działo i to nie tylko z kolaboracyjnym udziałem Kopyra bo Widawa Summer Ale i Premium Lager (chmielony Simcoe) to indywidualne projekty tamtejszego piwowara – Wojciecha Frączyka. Do toruńskiego Browaru Jan Olbracht amerykańskie klimaty nie raz wnosili piwowarzy domowi, którzy dostawali szansę uwarzenia własnego piwa dla mas.

Polacy nie gęsi, swój chmiel mają…

Prometeusz Wet Hopping - Browar Olimp

W 2013 na rynku piwowarskim pojawił się też wyczekiwany przez patriotów styl PIPA czyli Polish India Pale Ale. Jako pierwsi zabrali się za to Tomasz Kopyra i Wojciech Frączyk w ramach projektu „Kolaboranci”, później swoje interpretacje Polskiego IPA wypuścił wspomniany już Browar Kormoran (PLON) oraz debiutujący Browar Olimp (Prometeusz w wersjach chmielonych suchą i mokrą szyszką).

Niestety jak nie trudno było przewidzieć Sybilla – polska odmiana chmielu z którą wiązano duże nadzieje – nie dała aromatów cytrusowych, a polskie IPY bardziej niż amerykańskie przypominały te z wysp brytyjskich.

Skazani na IPA?

Przed nami rok 2014. Możemy mieć nadzieję, że jeszcze lepszy niż poprzedni. Patrząc na to jak piwosze, oczywiście ci „świadomi” cieszyli się z literek I, P oraz A na etykietach nowych piw, możemy spodziewać się, że w przyszłym roku „Indiańskie Jasne Górno-fermentacyjne” nadal będzie cieszyło się sporym zainteresowaniem.

Może jeżeli eksperymenty z polskimi chmielami wychodzą tak sobie, nasze browary przemysłowe wezmą na tapetę chmiele naszych sąsiadów. CIPA czyli IPA z chmielami czeskimi wychodzi ciekawie i jest zbliżona do amerykańskiej wersji, miałem okazję sprawdzić to zarówno w Czechach próbując piwa Karel, jak i przekonać się o tym na własnej skórze, a raczej warzelni. Podobno ciekawe efekty można też uzyskać stosując nowe chmiele niemieckie. Niestety tu nie mam na razie doświadczeń.

I co dalej?

Pytanie tylko czy mocno chmielone IPY się w końcu nie znudzą, bo przecież co za dużo to i największa świnia nie wypije. Takie przemyślenia naszły mnie po spróbowaniu tegorocznej edycji Saint No More z AleBrowaru. Nic się nie zmieniło i AIPA jest ciągle jednym z moich ulubionych stylów piwnych, ale czy nadaje się na każdy czas? Już byli, ba nawet są tacy, którzy przekonują, że jasny lager to piwo, które można pić zimą na mrozie, jak i o każdej porze dnia i roku.

Tutaj warto wspomnieć o przedświątecznym wypuście Pinty, który choć z amerykanami w składzie był „podkręceniem” starego poczciwego polskiego porteru bałtyckiego. Imperator Bałtycki mimo, że nie maił IPA w nazwie rozszedł się na pniu i ci, którym udało się go upolować wypowiadają się o tym piwie w samych superlatywach. No ale Pinta już nie raz pokazała, że ciekawie może być nie tylko z chmielami zza oceanu. W tym roku mogliśmy poznać smak Bière de Garde czy klasycznego Roggenbiera.

Komes PorterCałkiem nieźle stoimy też z porterami bałtyckimi, które poza Imperatorem nie mają amerykańskich aromatów. W poprzednim roku Porter Warmiński, w tym Komes z Fortuny zdobył gwiazdkę na European Beer Star 2013. Trzymam kciuki, żeby kolejne polskie browary podtrzymały tę tradycję zdobywania nagród w międzynarodowych konkursach.

Długo już wyczekujemy drugiego polskiego Russian Imperial Stoutu oraz pierwszego Barley Wine. Myślę, że w 2014 doczekamy się w końcu RIS’a najlepiej w ilości większej niż jeden, a kto wie czy na rynku nie pojawi się jakieś „wino jęczmienne”? A może nasi rzemieślnicy zaskoczą nas czym jeszcze bardziej unikatowym? Co jakiś czas słychać „zróbcie sour ejla”, może ktoś w końcu pokusi się o „zakwaszenie kufelków”? A może polskie piwowarstwo pokusi się o stworzenie czegoś co będzie wykraczało poza stylowe ramy – stworzymy jakiś nowy (może trochę bardziej udany niż PIPA) styl piwny? Albo jeszcze lepiej, większe browary wezmą przykład z Kormorana i zaczną rywalizować z rzemieślnikami? Tego wszystkiego sobie i Wam życzę w nadchodzącym 2014 roku!

Rosyjskie piwo pszeniczne na amerykańskich chmielach i z niemieckim rodowodem Z paczki rosyjskiego kraftu został mi jeszcze RIS (zarezerwowany na specjalną okazję, albo chociaż urodziny :P ) i kristallweizen upgradowany amerykańskimi chmielami. Dzisiaj rzecz jasną zajmę się tym...
Rosyjski De Molen? Gdy tylko zobaczyłem etykiety piw z Salden's Brewery od razu ten "klimat" skojarzył mi się w prostymi czarno-białymi naklejkami uznanego holenderskiego browaru De Molen. Sprawdźmy więc, czy "rosyjski ...
India Pale Ale z Atomowej Pralni Lecimy dalej z przeglądem rosyjskiego kraftu - dziś "Atomowa Pralnia" czyli India Pale Ale z browaru Jaws, będącego protoplastą piwnej rewolucji na Uralu. Czy atomowe 101 IBU wypierze moje kubki smako...

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *