[Piwo Naturalne] czyli „nowe Grodziskie” w wersjach owocowych

Doczekaliśmy się powrotu legendy! Po ponad 20 latach przerwy powróciło Piwo Grodziskie z Grodziska Wielkopolskiego. Obok tradycyjnego na rynek wjechały wersje owocowe: z porzeczką oraz czarnym bzem i to właśnie tymi „cudakami” dzisiaj się zajmę.

Warto również odnotować, że w nowym katalogu stylów piwnych opracowanym przez BJCP również pojawił się nasz narodowy styl i to jako „Piwo Grodziskie” (czytaj: pivo grow-JEES-kee-uh – cytat oryginalny), a nie jakiś tam „Grätzer” czy inny „Grodzisk beer”. To drugi powód do radości i to międzynarodowy!

Najpierw wyjaśnijmy teorie spiskowe na temat Browaru w Grodzisku Wielkopolskim. W Internecie krążą spekulacje o tym czy piwo pochodzi faktycznie z Grodziska czy może zostało uwarzone w jakimś innym browarze. Podczas Live Beer Bloggingu zadałem przedstawicielowi browaru pytanie czy przychodzi do nas z piwem faktycznie uwarzonym już w Grodzisku? Otrzymałem odpowiedź twierdzącą, no i chyba mu wierzę.

Oczywiście cieszę się, że Grodzisk Wielkopolski znów ma swój browar i że będzie tam produkowane piwo prawdziwie regionalne (nie tylko z nazwy, ale i historycznej receptury). Od momentu prezentacji pierwszych czterech wariantów z zaciekawieniem spoglądałem na dwie wersje „smakowe”. Połączenie lekkiego piwa pszenicznego z naturalnym sokiem porzeczkowym albo kwiatem bzu – może być ciekawie, byleby zachować odpowiedni balans pomiędzy smakiem piwa i smakiem dodatków.

Piwo Grodziskie z Grodziska WielkopolskiegoDosłownie dwa zdania na temat zewnętrznej prezencji. Wykonanie graficzne bardzo mi się podoba. Ładna rzeźbiona butelka, dedykowany kapsel, etykiety wzorowane na historycznych oraz przecudownej urody kielich, oczywiście też nawiązujący do szkieł z dawnych fotografii.

No to czas powiedzieć sprawdzam!

Piwo Naturalne o smaku czerwonej porzeczkiPiwo Naturalne o smaku czerwonej porzeczki
Ekstrakt: 10,5%
Alkohol: 2,5%

Bladoróżowe z średnią, niezbyt trwałą pianą. w zapachu jest bardzo owocowo i słodko. Z tym, że te owoce chyba bardziej od porzeczki przypominają żurawinę.

W smaku lekkie, już zauważalne są porzeczki, ale jakby posłodzone – mi czerwona porzeczka kojarzy się raczej z wyrazistą kwaskowatością. Tutaj słodycz jest intensywna i na długi czas po przełknięciu zostawia w ustach trochę „lepki” cukrowy smak. Cechy piwne praktycznie niewyczuwalne, podobnie jak wędzonka.

Raczej konkurent czerwonej oranżady niż „upgrade” tradycyjnego polskiego Grodziskiego.

Piwo Naturalne o smaku kwiatu czarnego bzuPiwo Naturalne o smaku kwiatu czarnego bzu
Ekstrakt: 10,5%
Alkohol: 2,5%

Tym razem kolor nie odbiega od „naturalnego”, za to na blado-słomkowym piwie piana bardzo szybko redukuje się do szczątkowych bąbelków.

Co ciekawe tym razem w aromacie nie mamy oranżady i spokojnie da się wyczuć nieprzesadzoną, ale zauważalną nutę wędzoną, która nie ustępuje delikatnie kwaskowemu zapachowi kwiatu bzu.

W smaku znów dominuje bardzo mocna słodycz, a po przełknięciu w ustach zostaje posmak kwiatu czarnego bzu z delikatną kwaskowatością.

Niestety nie jest to, to czego się spodziewałem. W obu piwach dominuje bardzo mocna słodycz, która skutecznie przykrywa akcenty piwne, zamiast je dopełniać. Dobrze, że w „bzowym” trochę broni się nuta dymna – charakterystyczna dla naszego „Grodzisza”. Napitki raczej dla tych, którzy nie lubią smaku piwa, albo mają właśnie ochotę na „oranżadę z procentami” – taki trochę miś… znaczy się radler na miarę naszych możliwości 😉

Bohater czeskiej kreskówki na piwie z polskiego lasu My mieliśmy Reksia, a Czesi Krecika. Można w sumie powiedzieć, że do dziś mają. Bohater kreskówki Zdenka Milera to wciąż jedna z popularniejszych pamiątek, jakie możemy dostać w Pradze. Nie kojarzę je...
Banan ponad wszystko! Co tam Panie słychać na wschodzie? Tym trochę bliższym, niż wschodni "wielki brat", rzecz jasna. Mowa o wschodnich częściach Polski czyli Zamościu. Sprawdźmy, jak bądź, co bądź restauracyjny Browar Za...
Piwo owocowe nie musi być masakrycznie słodkie Zawsze wpadali do pubu o tej samej porze. Siadali przy swoim ulubionym stoliku, tym pod ścianą, pod zegarem. Janusz zamawiał kufel jasnego, a dla Grażyny małe, z sokiem malinowym. I dziś zajmiemy się ...

Komentarz [1]

  • Błażej

    Mimo, iż nigdy nie byłem fanem piw pszenicznych po pierwszej butelce piwa z Grodziska zakochałem się w nim. Wiem, że nie każdemu smakują aromaty „paloności” (jak ja to nazywam) ale ja to lubię bardzo. Niedawno znalazłem w sklepie zestaw piw z Grodziska ze szklanką. W tej chwili próbuję pożeczkowego. Ma dosyć specyficzny aromat i zapach. Kojarzy mi się po zapachu ze… zgniłą szmatką 😉 ale już smak to aromat jesiennych, tlących się liści. To mi zostaje w gardle. Można by je z powodzeniem nazwć piwem jesiennym. Poza tym bardzo lekkie i dobre na gaszenue pragnienia. Do spróbowania zostało jeszcze z aromatem bzu. Jednak nie sądzę by któreś przebiło flagowe Piwo z Grodziska. Nie napiszę, że polecam bo to co smaluje mnie nie musi komuś innemu i na odwrót. Ostrzegam jednak przed stopniem „zgazowania” Piwa z Grodziska bo jest bardzo duży. Nawet w firmową szklankę ciężko wlać pełną butelkę sącząc powoli po ściance.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *