[Black Boss] Polskie piwo na niemieckie, szweckie i amerykańskie stoły!

Co mógłbym zaproponować Wam na poniedziałkowe, zimowe popołudnie? Oczywiście porter! Dziś kilka słów o Black Boss’ie, który „grzeje” nie tylko polskich piwoszy, ale też amatorów ciemnych, mocnych piw w Niemczech, Szwecji oraz USA.

BLACK BOSS
Producent: Browar Witnica S.A.
Ekstrakt: 18,1%
Alkohol: 8,5%
Cena: 4,50 zł

Od porterów z Browaru Witnica nieźle może zakręcić się w głowie i to nie tylko za sprawą mocy trunku. Ponad rok temu na łamach Mojego Kufelka opisywałem Witnicki Porter, dziś zjawia się Black Boss, a jeszcze kiedyś miałem okazję spróbować witnicki wynalazek o nazwie „Czarny Boss Porter”. Niektórzy twierdzą, że różnica pomiędzy tymi trzema markami ogranicza się jedynie do innych etykiet, zawartość butelki jest ta sama. Oficjalne źródła informacji tej nigdzie jednoznacznie nie potwierdzają, ani nie dementują.

Z etykiety Black Boss’a dowiadujemy się, że porter z Witnicy wysyłany jest za granicę. Piwo godnie reprezentuje Polskę na stołach niemieckich, szwedzkich i amerykańskich piwoszy. Nawiasem mówiąc strona browaru informuje też o eksporcie Witnickiego Portera (tego ze złotą etykietą) do USA.

Etykiety Black Bossa utrzymane są w trochę smutnej czarno-białej tonacji. Na froncie marka podkreślona kłosem jęczmienia i informacja „Product of Poland”. Na kontrze krótka informacja o eksporcie i wyróżnieniach witnickiego piwa w trzech językach (po polsku, niemiecku i angielsku). Jest też informacja o tym, że piwo zawiera przeciwutleniacz E300 czyli witaminę C.

W „ubiorze” Black Boss’a godny uwagi jest firmowy kapsel Browaru Witnica S.A., który zastąpił „golasy”, jeszcze niedawno zdobiące wyroby z Witnicy.

Przyszedł czas na odkapslowanie! Black Boss pachnie lekko przypalonym ziarnem i karmelem. Przy przelewaniu tworzy się całkiem okazała czapa gęstej piany, która utrzymuje się dość długo. Piwo ma kolor brunatny, pod światło podchodzący pod rubin.

Smak jak na trunek o 8,5% zawartości alkoholu wyjątkowo delikatny, piwo pozornie sprawia wrażenie lekkiego. Na pierwszym planie palone ziarno, gdzieś w tle wyczuwalne są nuty kawy zbożowej i karmelu. Nawet po ogrzaniu z Black Boss’a nie wyłazi alkoholowy posmak co jest godne pochwały.

O porównanie Black Boss’a ze wspomnianym na początku Witnickim Porterem się nie pokuszę gdyż nie mam do dyspozycji obu piw. Na podstawie tego co pamiętam i „blogowych zapisków” mogę stwierdzić, że nawet jeśli nie jest to to samo piwo są to piwa niezwykle podobne, które wymiennie mogą godnie reprezentować nasz kraj poza granicami!

Portery bałtyckie nie tylko z browarów regionalnych Porter bałtycki z browaru rzemieślniczego to na polskim rynku rzadki widok. "Piwowarski skarb Polski" to raczej domena browarów średnich, a maluchy chętniej wybierają nieco bardziej hipsterską opcję c...
Bohater czeskiej kreskówki na piwie z polskiego lasu My mieliśmy Reksia, a Czesi Krecika. Można w sumie powiedzieć, że do dziś mają. Bohater kreskówki Zdenka Milera to wciąż jedna z popularniejszych pamiątek, jakie możemy dostać w Pradze. Nie kojarzę je...
Banan ponad wszystko! Co tam Panie słychać na wschodzie? Tym trochę bliższym, niż wschodni "wielki brat", rzecz jasna. Mowa o wschodnich częściach Polski czyli Zamościu. Sprawdźmy, jak bądź, co bądź restauracyjny Browar Za...

3 komentarze

  • Parametry mają te same, na RateBeer też widnieją jako jedne piwo.

  • Anonymous

    najlepszy porter z produkowanych w Polsce, lata świetlne od Okocimia czy Żywca

  • Anonymous

    Mnie osobiście bardziej smakuje Grand Imperial Porter z browaru Amber – mniej rozwodnione, bardziej goryczkowe i z ciekawszym bukietem smakowym. Dodatkowo jest mniej męczące przy konsumpcji. Zimny Witnicki Porter to porażka – wyłania się w smaku alkohol!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *