Browar Pałacyk Łąkomin – piwo rzemieślnicze, które powstaje w samym sercu lubuskiego lasu

Co może się znajdować w samym środku lubuskiego lasu? Myśliwski pałac z browarem rzemieślniczym w piwnicy. Mowa o Browarze Pałacyk Łąkomin leżącym między Gorzowem Wielkopolskim a granicą polsko-niemiecką. Do tej pory kontakt z tym przybytkiem miałem tylko raz, ale był na tyle pozytywny, że gdy pojawiła się okazja spędzenia majówki w tym miejscu, nie wahałem się ani chwili.

Majówkę w Pałacu Łąkomin spędziłem na zaproszenie braci Adama i Krzysztofa Śmiglaków. Samo miejsce jest niezwykle urokliwe, położone w głębi lasu, można powiedzieć, że z dala od cywilizacji. Świeże powietrze, piękne widoki, biegające w przypałacowej zagrodzie daniele, kozy i bażanty oraz dobiegający ze wszystkich stron śpiew ptaków – czego więcej można chcieć w majowy weekend? No jak to czego? Dobrego piwa!

W pałacyku, a właściwie pod nim znajduje się królestwo Adama, czyli serce łąkomińskiego browaru. Przyznam szczerze, że z Browarem Łąkomin pierwszy raz spotkałem się na ubiegłorocznych Poznańskich Targach Piwnych, gdzie zostałem urzeczony ich Foreign Extra Stoutem. Jeszcze jadąc leśnymi bezdrożami prowadzącymi do pałacu byłem prawie pewny, że na miejscu zastanę typowy browar restauracyjny, ale tak nie było. Na terenie posesji wprawdzie jest restauracja, ale po pierwsze w budynku oddalonym od browaru jakieś 300 metrów, a po drugie zjeść śniadanie i obiadokolację mogą w niej jedynie goście tutejszego pensjonatu – dla ludzi z zewnątrz to po prostu firmowy brew pub, w którym sprzedaje się jedynie co dziesiąta produkowana na miejscu beczka. Resztę piwa bracia Śmiglakowie wysyłają w Polskę, na razie głównie na północ, jednak jak mnie zapewnił Krzysiek, już niebawem piwa z Łąkomina mają pojawić się też w innych zakątkach kraju.

Teraz wróćmy do Adama, który w Łąkominie odpowiada za receptury i warzenie. Przygodę z piwowarstwem zaczynał jak wielu – od domowej kuchni. Potem przeskoczył na nieco większy „garnek”, a po przeprowadzonej na początku tego roku rozbudowie browaru, warzy na całkiem słusznych rozmiarów kraftowej warzelni o wybiciu 750 litrów. Zresztą, sam opowie Wam o tym najlepiej:

Adam jest osobą bardzo skromną i dopiero po nagraniu pochwalił mi się, że nowy sprzęt Łąkomina to jego autorski projekt. Z tego co opowiadał, to przeczytał prawie cały Internet i na podstawie tego rozpisał i rozrysował, jak to dokładnie ma wyglądać. Później udało się znaleźć polską firmę, która to wszystko wyprodukowała, poskładała i jest! Moją uwagę przykuł też niezwykły śrutownik zrobiony z drewna – oczywiście też „hand made”.

Oferta Browaru Łąkomin kręci się głównie wokół piw mocnych. Jak stout to FES, jak coś bardziej amerykańskiego to American Barley Wine, jak coś bardziej klasycznego to Porter Bałtycki. I przyznam szczerze, że to robią najlepiej.

Oczywiście w stałej ofercie browaru znajdziemy też „jasne pełne” i o dziwo nie będzie to zwyczajny lager, ani nawet pils. Orzeł Bielik jest Polskim Ale single hop Sybilla. W tym piwie ciekawe jest to, że obok wyraźnej podstawy słodowej, średnio intensywnej nuty chmielu, da się w nim wyczuć aromaty owocowo-drożdżowe charakterystyczne dla piw górnej fermentacji – niby takie standardowe, a jednak jakaś odmiana. Adam ma też całą paletę przeróżnych receptur na specjalne okazje – większość nazw inspirowana jest mieszkańcami lasu, dlatego w ofercie znajdziemy m.in. Lisa, czarne i białe Zające, Kozła, Niedźwiedzia, Rysia, Dzika i Sarenkę.

Czy wśród tych wszystkich receptur znajdziemy coś zwariowanego? Raczej nie. Piwowar Łąkomina ukochał klasykę i od robienia wariactw woli dopracowywanie dotychczasowych receptur. Gdy zeszliśmy na piwa z dodatkami i tego, że mógłby zrobić coś z okolicznymi jagodami odparł, że może kiedyś, ale najpierw chce popracować nad nową recepturą Basiora, bo 25 BLG w barley wine to nie jest jego ostatnie słowo.

Niebawem spodziewajcie się na Moim Kufelku kilku recenzji najlepszych pozycji z Browaru Łąkomin, a tymczasem nie pozostaje mi nic innego jak tradycyjne podziękowania dla Adama i Krzyśka za zaproszenie i gościnę. No i z niecierpliwością czekam na pojawienie się Waszych piw we wrocławskich multitapach!

Portery bałtyckie nie tylko z browarów regionalnych Porter bałtycki z browaru rzemieślniczego to na polskim rynku rzadki widok. „Piwowarski skarb Polski” to raczej domena browarów średnich, a maluchy chętniej wybierają nieco bardziej hipsterską opcję c...
Bohater czeskiej kreskówki na piwie z polskiego lasu My mieliśmy Reksia, a Czesi Krecika. Można w sumie powiedzieć, że do dziś mają. Bohater kreskówki Zdenka Milera to wciąż jedna z popularniejszych pamiątek, jakie możemy dostać w Pradze. Nie kojarzę je...
Najmocniejszy w łąkomińskim stadzie Tak jak obiecałem w ostatnim wpisie, wracam z serią recenzji. Na pierwszy ogień idzie „duma Łąkomina” czyli ich barley wine. Piwa z Browaru Łąkomin swoimi nazwami nawiązują do zwierząt, dlatego pew...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *