[Warka Radler] "Oranżada" od Grupy Żywiec

Nastał nam sezon na miksy piwa z lemoniadą, przynajmniej u dwóch największych na polskim rynku „piwnych graczy”. Na kompanijnego Lecha Shandy Grupa Żywiec odpowiada Warką Radler o proporcjach 60% lemoniady i 40% piwa.

WARKA RADLER
Producent: Grupa Żywec
Alkohol: 2%
Cena: 2,59 zł

Trochę żałuje, że nasze rodzime zakłady produkcyjne nie prześcigają się w nowych pomysłach, a jedynie próbują gonić konkurencję. Kilka tygodni temu na rynku pojawił się cytrynowy Lech, chwilę później swoją odpowiedź w postaci cytrynowej Warki dała nam Grupa Żywiec. A przecież na świecie jest tyle owoców (o ilościach gatunków piwnych innych niż jasny lager nie wspominając).

Warka Radler zamknięta jest w typowej butelce „ŻGB”, ozdobionej srebrną etykietą z apetyczną cytryną oraz wplecionym logotypem Warki. Cytryna obecna jest także na krawatce, nieśmiało wdziera się też na „tyłu”. W opisie czytamy o „niezwykłym orzeźwieniu” i „prawdziwym piwie Warka”, które jak już wspomniałem stanowi 40% mieszanki. Całość zdobi bardzo ładny „cytrynowy” kapsel.

Przy nalewaniu tworzy się całkiem ładna, śnieżnobiała piana. Niestety znika w mgnieniu oka i po chwili jedyne co po niej zostaje to obwódka. Sama ciecz jest mętna i ma kolor żółto-bananowy. W zapachu wypada „oranżadowo”, całkiem przyjemnie ale mój nos piwa to tu nie wyczuł.

W smaku radler od Warki trochę zaskakuje, spodziewałem się kwasku a dostałem cytrynową słodycz, jak w popularnej lemoniadzie od Heleny albo Zbyszka. Na szczęście obyło się bez posmaku chemicznych słodzików. Smaków przypominających piwo niestety raczej brak, no może przez moment miałem wrażenie, że ktoś wlał wspomnianą Helenę do nieprzepłukanej szklanki w której Zbyszko wcześniej pił piwo – nic więcej.

Podsumowując Warka Radler to całkiem smaczna lemoniada, raczej ciężko oceniać ten produkt w kategorii piwo. Napój przyjemne orzeźwia i na pewno sprawdzi się w upalne dni, jednak „niepiwnej” lemoniady w tej cenie kupi się duża butelkę, a różnica w smaku będzie minimalna.

Banan ponad wszystko! Co tam Panie słychać na wschodzie? Tym trochę bliższym, niż wschodni "wielki brat", rzecz jasna. Mowa o wschodnich częściach Polski czyli Zamościu. Sprawdźmy, jak bądź, co bądź restauracyjny Browar Za...
Piwo owocowe nie musi być masakrycznie słodkie Zawsze wpadali do pubu o tej samej porze. Siadali przy swoim ulubionym stoliku, tym pod ścianą, pod zegarem. Janusz zamawiał kufel jasnego, a dla Grażyny małe, z sokiem malinowym. I dziś zajmiemy się ...
Stout z owocowymi płatkami Wiśnia, gruszka, whisky okraszone czekoladowością solidnego wyspiarskiego stoutu - na taki pomysł wpadł piwowar powstałego na przełomie 2015 i 2016 roku Browaru Hopkins. Historia jakich wiele, trze...

10 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *