[Pinta Czarna Dziura] Piwo czarne jak smoła, "słodkie i gorzkie jednocześnie"

Nie przypadkowo w każdym z moich ulubionych pubów musi być lany „ciemniak”. Piwa ciemne są przeze mnie bardzo wysoko cenione. Dziś czas na recenzję ostatniej dostępnej na dzień dzisiejszy Pinty czyli:

CZARNA DZIURA
Producent: PINTA / Na Jurze
Ekstrakt: 11,5%
Alkohol: 4,0%
Cena: 5,65 zł

O browarze Pinta kto chciał poczytał przy poprzednich recenzjach więc od razu przechodzę do sedna sprawy. Mój pierwszy kontakt z tym piwem miał miejsce na Festiwalu Dobrego Piwa we Wrocławiu, wtedy mnie zachwyciło. Przyszedł czas na wersję butelkową i degustację w nieco bardziej komfortowych warunkach. Czy butelkowa Czarna Dziura będzie równie smaczna jak ta na festiwalu?

Piwo jak wszystkie Pinty zamknięte jest w bezzwrotnej butelce i ma dużą prostokątną naklejkę. Oczywiście jest tam pani Pinta, tym razem w jakiejś ciemnej uliczce w spódniczce mini i skąpej bluzeczce. Kusi kufelkiem piwa…

No właśnie po przelaniu do „kufelka”, a konkretnie pokalu pojawia się idealnie czarna ciecz. Nawet pod światło czarna jak smoła. Na wierzchu pływa niezbyt obfita piana, która jak na ciemne piwo przystało nie jest śnieżna, a taka bardziej kremowa. Niestety Czarna Dziura ma niezbyt intensywny zapach, jak już się coś „wyniucha” to będzie to słód oraz karmel.

Pierwszy łyk i ponowny zachwyt. Zgodnie z opisem na etykiecie „słodkie i gorzkie jednocześnie”. Najpierw wyczuwalny lekko słodkawy posmak karmelowy, sekundę później przyjemna goryczka. Dzięki niezbyt dużemu „upakowaniu voltów” piwo pije się niezwykle przyjemnie i po opróżnieniu jednej szklanicy chciałoby się poprosić o drugą.

Szczerze polecam to piwo wszystkim fanom piw ciemnych. Jeśli jeszcze nie zdążyliście zrobić zakupów to biegnijcie do sklepów bo tam podobno są jeszcze ostatnie egzemplarze. Browar Pinta na swojej stronie pisał niedawno, że całe zapasy są już wysłane „w Polskę”. Po tak zacnym debiucie pierwszego polskiego browaru kontraktowego z niecierpliwością czekam na „Odsiecz Wiedeńską” i dwa pozostałe wytwory piwowarów z Pinty.

Zobacz też: Pinta Atak Chmielu i Pinta A’la Grodziskie

Banan ponad wszystko! Co tam Panie słychać na wschodzie? Tym trochę bliższym, niż wschodni "wielki brat", rzecz jasna. Mowa o wschodnich częściach Polski czyli Zamościu. Sprawdźmy, jak bądź, co bądź restauracyjny Browar Za...
Stout z owocowymi płatkami Wiśnia, gruszka, whisky okraszone czekoladowością solidnego wyspiarskiego stoutu - na taki pomysł wpadł piwowar powstałego na przełomie 2015 i 2016 roku Browaru Hopkins. Historia jakich wiele, trze...
Porter, który od 2012 roku czekał na swoje święto! Dziś obchodzimy Święto Porteru Bałtyckiego - to okazja do "odpalenia" najzacniejszych pozycji z piwniczki. U mnie taką jest Porter Bałtycki z browaru restauracyjnego CzenstochoviA, który zabutelkowany...

Komentarz [1]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *