Wpisy z cyklu: turystyka piwna

Jeszcze bardziej piwna Praga: cz. 3 – U Vodoucha, Pivovarský klub i Merenda

voduch-pivovarsky-merenda

Trzecia i jak na razie ostatnia części cyklu „Jeszcze bardziej piwna Praga” to trzy lokalne już nie aż tak kultowe i oryginalne jak te wymienione w poprzednich dwóch wpisach, choć w Pivovarskym Klubie na ofertę również narzekać nie można. A i w dwóch pozostałych przybytkach do których wybrałem się na obiady nie brakowało dobrego piwa.

Jeszcze bardziej piwna Praga: cz. 1 – browary Bašta i Strahov

Praskie browary Basta i Strachov

Planowałem jedną dłuższą notkę podsumowującą mój ostatni wyjazd do Pragi, jednak ze względu na ograniczony czas oraz dużą ilość materiału (który wraz z tworzeniem przypiera co raz większe rozmiary) postanowiłem rozbić to „opowiadanie” na kilka części. W pierwszej dwa browary restauracyjny Sousedský pivovar Bašta oraz Klášterní pivovar Strahov, które miałem przyjemność odwiedzić.

Browar CzenstochoviA czyli do Częstochowy nie tylko na pielgrzymkę

browar-czenstochovia-sala

W ostatni weekend przejazdem odwiedziłem Częstochowę, a jak Częstochowa to oczywiście… browar restauracyjny CzenstochoviA! No dobra, Jasna Góra też 🙂 W Czenstochovi zameldowaliśmy się „grubo po dwunastej”, czyli w rzeczywistości jakieś cztery minuty po otwarciu. Lokal dzieli się na dwie sale: dolną (pub Oslo) i górną. Na górze zainstalowana jest warzelnia, a przez przeszkloną szybę można „kuknąć” na tanki leżakowe.

Z wizytą w Tyskich Browarach Książęcych

zwiedzanie-browaru-w-tychach

W ubiegłą sobotę na zaproszenie marki Książęce wraz z kilkoma czołowymi postaciami „piwnej blogosfery” odwiedziliśmy Tyskie Browary Książęce. I wiecie co? W tych Tychach jest naprawdę ładnie! Nie raz słyszałem, że do wielkiego browaru nie ma po co jechać „na zwiedzanie”, bo co tam oglądać: „komputery i tankofermentatory”. Ja jednak zaproszenie do browaru w Tychach przyjąłem bardzo chętnie. Fajnie zobaczyć „jak się to robi” na skalę masową, zwłaszcza gdy w domowym zaciszu sam trochę mieszam w „garach piwowarskich”.

Piwo nad polskim morzem: gdzie jest chmiel i pszenica?

Piwo nad morzem

Kilka dni tegorocznego urlopu spędziłem nad polskim morzem. Jeszcze przed wyjazdem zastanawiałem się czy przez tydzień nad Bałtykiem będę skazany na koncernową nudę czy może uda się upolować coś ciekawszego. Upolować się dało, ale z punktu widzenia piwosza i tak trochę wiało nudą. Miejscem mojego letniego wypoczynku była Pogorzelica, miejscowość w województwie zachodniopomorskim, jakieś 120 kilometrów od Szczecina. Po plakatach i reklamach świetlnych na sklepach widać, że największe wpływy ma tu Carlsberg ze swoją marką Bosman.

« Older Entries Recent Entries »