[Bakalář Tmavý Ležák] Jeden papież w Rzymie…

Dziś czas na degustację kolejnego specyfiku przywiezionego z wycieczki do Czeskiej Republiki. W pilźnieńskim Tesco spotkałem piwa marki Bakalar. Jako, że wcześniej nie miałem kontaktu z wyrobami browaru Rakovnik postanowiłem zakupić dwie buteleczki tego specyfiku. Dziś Tmavý Ležák, jak kto woli Premium Dark albo Piwo Ciemne.

Bakalář Tmavý Ležák
Alkohol: 4,8%
Ekstrakt: 11 do 11,9%
Producent: Pivovar Rakovnik
Cena: 11,60 Kc

Piwo w wersji tmavy lezak lane jest do typowych czeskich butelek NRW. Koźlak, który siedzi w mojej lodówce i oczekuje na „swoją kolej” zamknięty został w butelkę bezzwrotną (może miał iść na eksport).

Naklejki na Bakalarze są bardzo eleganckie z licznymi złoceniami. Na kontrertkiecie ciekawe hasło rozpoczynające się od zdania „JEDEN PAPEZ V RIMIE” a kończące się na „JEDINECNE PIVO Z RAKOVNIKA”. Pod spodem skład w języku czeskim oraz cyrylicą (być może piwo to jest eksportowane na wschód). Wszystko to zamknięte firmowym kapslem z literką „B” w centrum.

Otwieramy i przychodzimy do degustacji. Piwo ma zapach mocno palonego Portera, ciemnobrązową barwę i niezbyt obfitą pianę. W smaku gorzkawe, z mocnymi akcentami palonego ziarna. Z głębi przebija słodki smaczek słodu.

Ogólne wrażenie dobre, jeśli się jeszcze kiedyś trafi nie będę narzekał 😉

Portery bałtyckie nie tylko z browarów regionalnych Porter bałtycki z browaru rzemieślniczego to na polskim rynku rzadki widok. "Piwowarski skarb Polski" to raczej domena browarów średnich, a maluchy chętniej wybierają nieco bardziej hipsterską opcję c...
Bohater czeskiej kreskówki na piwie z polskiego lasu My mieliśmy Reksia, a Czesi Krecika. Można w sumie powiedzieć, że do dziś mają. Bohater kreskówki Zdenka Milera to wciąż jedna z popularniejszych pamiątek, jakie możemy dostać w Pradze. Nie kojarzę je...
Stout z owocowymi płatkami Wiśnia, gruszka, whisky okraszone czekoladowością solidnego wyspiarskiego stoutu - na taki pomysł wpadł piwowar powstałego na przełomie 2015 i 2016 roku Browaru Hopkins. Historia jakich wiele, trze...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *